Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Wyszukaj na naszej stronie

 
 
środa, 21 wrzesień 2016 22:00

Potencjał nieznanych terytoriów Twojego CV Wyróżniony

Napisał
Oceń ten artykuł
(2 głosów)
Potencjał nieznanych terytoriów Twojego CV © carmen steiner - fotolia.com

Każdy z nas od pewnego momentu w swoim życiu, zazwyczaj po rozpoczęciu studiów, posiada CV, które przechodzi gruntowne przemiany w następnych lat – liczba linijek rośnie, punktów przybywa, a posiadacz już nie musi wstydzić się długością prezentowanego przyszłemu pracodawcy dokumentu.

 

Bardzo dbamy o odpowiedni wygląd naszego portfolio – precyzyjne hierarchizowanie aktywności, dokładność dat czy nawet wybór czcionki oraz zdjęcia. W końcu pracodawca sugeruje się wszystkim, więc dlaczego miałby pomijać nasz wizerunek?

Otóż to – osoba rekrutująca nowych pracowników zwraca uwagę na wszystko! CV stanowi dokument, charakteryzujący się zwartą formą oraz skondensowaną do granic możliwości treścią. Nie ma tam miejsca na rzeczy zbędne czy przypadkowe. Każda informacja ma swoje miejsce oraz cel, w którym zostaje przez aplikanta podana do wiadomości.

 

Dlaczego więc zupełnie nie przywiązujemy wagi do rubryki „zainteresowania i informacje dodatkowe”? Traktuje się ją zazwyczaj z przymrużeniem oka, jakby w ogóle nie istniała. Czy oklepana formułka, brzmiąca „kultura, podróże i sport” ma szansę zwrócić uwagę kogokolwiek? Wykorzystajmy więc należycie ostatnie wiersze naszego CV, by wyróżnić się z tłumu i zaistnieć w pamięci rekrutera na dłużej niż przerzucenie kartek!

Należy zadać sobie pytanie – czym ja się naprawdę interesuję? Co jest moją pasją? Jeśli rzeczywiście odpowiedź brzmi „sport” lub „podróże”, zadbajmy o zastąpienie ogólnikowych haseł konkretnymi opisami. Czy „poznawanie kultury Azji Południowo-Wschodniej” lub zaznaczenie uczestnictwa w maratonach dla amatorów biegania nie wywiera wrażenia obcowania z osobą o rzeczywiście istniejących zajęciach w czasie wolnym? Wbrew pozorom, informacja o czynnym zaangażowaniu u uprawianie konkretnej dyscypliny sportu często jest odbierana jako sygnał konsekwencji, wytrzymałości, pracowitości czy chociażby zdolności współzawodnictwa. Bez wątpienia są to cechy o dużym potencjale w większości dziedzin, które mogą stanowić pole naszych prób w znalezieniu zatrudnienia.

Kultura? Wspaniały pomysł, jednak uściślijmy, co postrzegamy jako jej przejawy. Moglibyśmy nie odchodzić od ekranu, gdy wyświetlane są stare filmy polskie? A może fascynują nas nowoczesne efekty specjalne i użycie w kinie najbardziej zaawansowanych technik ? Amerykańska literatura science-fiction, a może muzyka klasyczna z epoki baroku? Jakkolwiek dziwnie wyglądałyby takie rewelacje w zestawieniu z listą ukończonych kursów czy posiadanych przez nas dyplomów, opiszmy je! Jeśli naprawdę coś lubimy i zajmuje to część naszego życia – nie ma się czego wstydzić ani zastanawiać, czy nasze preferencje zainteresują kogoś innego poza nami.

Co więcej – wyróżnią autora CV spośród wielu innych kandydatów z porównywalnie dobrymi wynikami na uczelni, liczbą znanych języków czy szkoleń zawodowych. Jest przecież szansa, iż osoba odpowiedzialna za wybór konkretnego kandydata, niemając jasno wyklarowanej decyzji, pomyśli: „pamiętam, była taka osoba, która tańczy salsę/ zgłębia tajniki kuchni włoskiej i hiszpańskiej/ zbiera stare zdjęcia i pocztówki/ etc... Te trzy osoby posiadają tak podobne kwalifikacje, ale...ta wygląda na kogoś sympatycznego!”.

 

Ostatnia rubryka daje również szansę na przemycenie informacji o działalności charytatywnej, wszelkich wolontariatach czy akcjach dobroczynnych. Organizowanie zbiórek żywności dla najbardziej potrzebujących, udział w corocznym sprzątaniu okolicy czy dorywcza praca w schronisku dla zwierząt – wszystko to jest powodem do dumy oraz buduje bogatszy oraz szerszy obraz naszej osoby. Wysyłamy informację – pomagam, dbam o dobro innych, nie jestem samolubny, potrafię zauważyć cudze potrzeby. Dodatkowo, analogicznie do sportu, sygnalizujemy umiejętność pracy w zespole, pracowitość i systematyczność. Przekazujemy również bardzo trudne do komunikacji treści, takie jak „jestem uczciwy oraz lubię działać bezinteresownie”. To zawsze robi bezwzględnie pozytywne wrażenie.

 

Przewidując reakcję wielu adeptów sztuki prawniczej, poruszę również kwestię, która może nurtować zadziwiająco szerokie grono studentów – co zrobić, jeśli po dłuższym zastanowieniu zdamy sobie sprawę, że nie mamy żadnych konkretnych pasji czy wyróżniających z tłumu zainteresowań? Mijanie się z prawdą w CV nie ma sensu – w momencie choćby pobieżnego wniknięcia w nasze rzekome aktywności w najlepszym wypadku bardzo się zestresujemy podczas rozmowy, a w najgorszym trafimy na osobę rzeczywiście poinformowaną w temacie, a wtedy spalimy się ze wstydu oraz prawdopodobnie będziemy mogli zapomnieć o tej pracy. Nie ukrywajmy – często nauka oraz praca zajmują nam praktycznie cały czas, a jego mizerne resztki zużywamy na podtrzymywanie ograniczonych kontaktów towarzyskich oraz bierny odpoczynek po spędzonych w stresującej atmosferze godzinach. Nie ma nic złego w fakcie, że lubimy przeglądać strony w sieci, czytać gazety czy dłużej spać – każdy posiada preferowany styl życia i rytm dnia. Jednak nie napiszemy w reprezentacyjnym CV, że najlepiej relaksuje nas obejrzenie sezonu ulubionego serialu na kanapie, w towarzystwie przyjaciół oraz dużego kubka lodów. Jeśli nie mamy wyraźnego hobby, napiszmy o szeroko pojętej, dodatkowej działalności uniwersyteckiej, nawet jeśli byłyby to aktywności kameralne jak np. pomoc w konferencjach czy organizacji wyborów do samorządu, pokazu filmów czy zdjęć, prowadzenie strony internetowej czy pisanie tekstów do wydziałowej gazetki czy niszowego pisma branżowego. Nie zapominajmy, że oferta udziału w projektach nieobowiązkowych, a dających spore plusy w postaci doświadczenia i rozbudowywania sieci kontaktów jest obecnie na większości uczelni ogromna! Konkursy, stypendia, staże, wykłady specjalizacyjne, praktyki czy sprofilowane zajęcia z konkretnych, wąskich elementów prawa – wszystkie te możliwości są w zasięgu ręki.

 

Nie pozostawiajmy więc działu „zainteresowania” niezagospodarowanego – zarówno w pracy, jak i prywatnie. Warto zadbać o tak istotny, dający satysfakcję i odskocznię od obowiązków element życia, jakim jest wolny czas.

Czytany 2589 razy
Reklama:
Najnowsze