Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Wyszukaj na naszej stronie

 
 
wtorek, 15 styczeń 2019 21:57

Studiowanie za granicą było dla mnie "szkołą życia" - wywiad z Marceliną Rosińską

Napisane przez Kinga Mierzyńska
Oceń ten artykuł
(5 głosów)
"Studiowanie za granicą było dla mnie "szkołą życia" - wywiad z Marceliną Rosińską"


W dzisiejszym wpisie z przyjemnością udostępniam Wam wywiad z Marceliną Rosińską - studentką prawa, która jest nie tylko ambitną i zdeterminowaną studentką ale również pasjonatką programów Erasmus i Erasmus+, w ramach których uczestniczyła w wielu wyjazdach studenckich, konferencjach międzynarodowych i stażach zawodowych. Ponadto interesuje się ochroną praw człowieka, dyplomacją i prawem imigracyjnym. Jestem przekonana, że poniższy wywiad zainspiruje Was do podjęcia wielu wartościowych wyzwań. Miłej lektury!

 

 
 
Dlaczego zdecydowałeś się studiować prawo czy bliższe twoim zainteresowaniem nie były studia na kierunku na przykład stosunki międzynarodowe czy prawo europejskie? 
 
Już od czasów licealnych marzyłam o tym, żeby w przyszłości pracować w dyplomacji. Zależało mi na tym, aby podjąć takie studia, które dobrze przygotują mnie do egzaminu na aplikację konsularno-dyplomatyczną. Wybrałam prawo, ponieważ daje ono bardzo szeroki wachlarz możliwości wyboru ścieżki zawodowej. 
 
Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z programem Erasmus i Erasmus+? Dlaczego postanowiłaś wziąć udział w przedmiotowych programach? 
 

Moja przygoda z programem Erasmus rozpoczęła się na kilka lat przed podjęciem studiów, a dokładniej w gimnazjum. Uczyłam się wtedy w klasie dwujęzycznej, część przedmiotów prowadzona była w języku angielskim. Nauczyciele, chcąc pokazać nam, że nauka języków obcych może nam w przyszłości przynieść wiele korzyści zaprosili na naszą lekcję zagranicznych studentów, którzy przebywali na wymianie studenckiej w Poznaniu. Do dzisiaj pamiętam ich zapał, kiedy opowiadali o programie Erasmus. Mówili, że była to największa przygoda ich życia. Byłam zafascynowana tym, co mówili obcokrajowcy i wiedziałam, że kiedyś i ja wezmę udział w takim programie. 
 
 

 

Po raz pierwszy wyjechałam na Erasmusa już na drugim roku studiów. Wybrałam Hiszpanię, ponieważ chciałam nauczyć się mówić biegle w języku kastylijskim. Zdecydowałam się na studia na Unversidad Católica de Valencia. Wcześniej słyszałam bardzo wiele pozytywnych opinii na temat życia studenckiego w pięknym mieście położonym nad Morzem Śródziemnym w bliskiej odległości gór. Wiedziałam też, że Walencja jest prawdziwym rajem dla kolarzy, więc ja jako zapalona rowerzystka wybrałam właśnie to miasto. Ponadto na uczelni UCV odbywały się zajęcia, które moi rówieśnicy realizowali na II roku prawa. Oznaczało to, że po rocznym pobycie zagranicą nie stracę roku na studiach* 
 
"Once Erasmus forever Erasmus” - tak było też w moim przypadku. Rok spędzony w Walencji na wymianie okazał się najpiękniejszym czasem mojego życia. Chciałam kontynuować swoją przygodę z programem Erasmus i aplikowałam na kolejne i kolejne... Następnie w ramach programu Erasmus+ odbyłam praktyki w Movimiento por la paz, el Desarme y la Libertad, studiowałam na Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach, a obecnie jestem studentką Universidade de Lisboa. W międzyczasie wzięłam udział w 3 wymianach młodzieżowych w ramach programu Youth in Action oraz w 3 szkoleniach sfinansowanych w ramach programu Erasmus+. Oprócz tego pracowałam na Astana EXPO 2017 oraz byłam na EVS-ie (wolontariacie europejskim) w organizacji Adamastor w Viseu.

 

 
*Nawet jeżeli z powodu pobytu na Erasmusie musiałabym przedłużyć studia o rok i tak nie byłby to dla mnie rok stracony! 
 
W ramach programu Erasmus studiowałaś na Walencjańskim Uniwersytecie Katolickim "San Vincente Martir", na Uniwersytecie Arystotelesa w Salonikach oraz na Uniwersytecie Lizbońskim. Opowiedz proszę o Twoim pobycie na tych uczelniach, między innymi o wybranych zajęciach przebiegu sesji egzaminacyjnej, wartościowych projektach czy zdobytych umiejętnościach. Jak wspominasz to doświadczenie? 
 
Studia w Polsce, Hiszpanii, Grecji oraz Portugalii dość mocno różnią się od siebie. Bardzo wiele zależy od danego uniwersytetu. Opowiem po krótce, jak to wyglądało w moim przypadku. 
 
 
1) Hiszpania - Universidade Católica de Valencia 
Na każdych zajęciach sprawdzana była lista obecności, profesorowie zadawali nam często prace domowe, zdarzały się niezapowiedziane kartkówki oraz prezentacje. Zajęcia odbywały się w bardzo kameralnych grupach. Na zajęcia z prawa kanonicznego chodziliśmy w 4 osoby, a najwięcej (około 35) osób uczęszczało na zajęcia z prawa unijnego. Oczywiście wszystkie zajęcia nauczane były w języku hiszpańskim. Profesorowie znali każdego z nas z imienia i nazwiska. Zaskoczyło mnie to, że do nauczycieli akademickich zwracaliśmy się po imieniu. Na UCV nie było dystansu w relacjach student-wykładowca. Co tydzień w ramach zajęć braliśmy udział w konferencjach na najróżniejsze tematy. Na Universidad Católica de Valencia starano się nas zainteresować prawem. To właśnie tam stwierdziłam, że prawo może być fascynujące. 
 
2) Grecja - Aristotle University of Thessaloniki (drugi najlepszy uniwersytet w Grecji)
Zajęcia odbywały się w małych grupach. Elementem zaliczenia zajęć była praca pisemna. Na koniec trzeba było tę pracę “obronić”. Tym samym sprawdzano, czy samodzielnie napisaliśmy nasze prace. Ze znajomością języka angielskiego u wykładowców było różnie. Dużym plusem było to, że uczelnia oferowała studentom darmowe śniadania, obiady i kolacje na stołówce (wróciłam 3 kg cięższa). W nocy kampus należał do studentów i na wydziałach odbywały się imprezy. 
 
3) Universidade de Lisboa - najlepszy uniwersytet w Portugalii 
Zdecydowanie najlepszy uniwersytet na jakim studiowałam. Zajęcia są niezwykle ciekawe. Wykładowcy potrafią zaciekawić swoim przedmiotem, zawsze można nauczyć się nowych interesujących rzeczy. Uczelnia prezentuje bardzo wysoki poziom, więc też wykładowcy są bardzo wymagający. Można wybrać zajęcia w języku portugalskim, angielskim, hiszpańskim i francuskim. Uczestniczyłam również w cursos intensivos w ramach The Erasmus Postgraduate programme in Updated European, Global and Comparative Law - kursach intensywnych nauczanych przez wizytujących profesorów (m.in. Z USA, Francji, Hiszpanii, Litwy). 
 
 
 
Ostatnie cztery lata spędziłam na wymianach studenckich oraz stażach zagranicą. Uważam, że był to najpiękniejszy okres mojego życia. Studiowanie zagranicą było dla mnie "szkołą życia". Osoby, które poznałam podczas wymian studenckich są nadal w moim życiu. Pomimo setek a nieraz nawet tysięcy kilometrów, które nas dzielą nadal są moimi przyjaciółmi i mam w nich oparcie. Nigdy nie zapomnę szalonych przygód, które razem z nimi przeżyłam. Podczas moich Erasmusów dużo podróżowałam. Ponadto mieszkając zagranicą usamodzielniłam się. Przekonałam się też, że mogę być szczęśliwa w każdym miejscu, w którym się znajdę. Dzięki temu, że studiowałam i pracowałam w wielu językach w chwili obecnej znam biegle hiszpański, angielski, portugalski oraz w stopniu średnio zaawansowanym mówię w języku rosyjskim. Wiem, że znajomość tylu języków zwiększy moje szanse na zatrudnienie, np. w działach prawnych międzynarodowych firm. Poznałam też kulturę, kuchnię oraz zwyczaje panujące w Hiszpanii, Grecji, Kazachstanie oraz w Portugalii. Studiując zagranicą nauczyłam się też dobrze organizować czas. Zdobyłam też sporą dawkę wiedzy. Najważniejsze jest dla mnie to, że dzięki programowi Erasmus+ stałam się osobą ciekawą świata, otwartą i tolerancyjną, która w chwili obecnej ma wspaniałych przyjaciół na całym świecie.
 
W ramach programu Erasmus Plus Walencji zajmowałaś się między innymi legalizacją pobytu cudzoziemców, natomiast w Hiszpanii prowadziłaś również warsztaty z prawa pracy i prawa imigracyjnego. Jaki wpływ miały na Ciebie te doświadczenia? 
 

 

Na Universidad Católica de Valencia zaprzyjaźniłam się z Rebeccą z Gwinei Równikowej oraz z Paolą z Wenezueli, które często opowiadały mi o swoich ojczyznach. W Wenezueli nieustająco pogłębia się kryzys gospodarczy. Ponadto jest to drugi kraj na świecie pod względem liczby zabójstw. W Gwinei Równikowej od 1979 roku rządzi krwawy dyktator Teodoro Obianga. W obu krajach nieustannie łamane są prawa człowieka. 
 
Chciałam pomagać takim osobom jak Rebecca i Paola. Praktykując w dziale prawnym Movimiento por la Paz, el Desarme y la Libertad pomagałam głownie osobom pochodzącym z Ameryki Łacińskiej oraz z Afryki w uzyskaniu prawa pobytu, pozwolenia na pracę czy obywatelstwa. Oprócz tego organizowaliśmy darmowe warsztaty dla cudzoziemców na temat prawa. 
 
 
Doświadczenie to otworzyło moje oczy na ludzkie cierpienie. Podczas stażu dowiedziałam się o tym, jak ciężkie życie wiodą osoby mieszkające w Boliwii, Wenezueli czy Kolumbii oraz jak zróżnicowany jest rozwój w poszczególnych państwach świata. Podczas tych trzech miesięcy poznałam kilka osób, które były analfabetami. Wiem już, ile możliwości daje nam bycie obywatelem Unii Europejskiej. Podczas stażu nauczyłam się rozmawiać z ludźmi, słuchać ich i zapewniać im poczucie bezpieczeństwa.
 

 

W jakich jeszcze praktykach i stażach miałaś przyjemność brać udział? Czy zdobyte umiejętności, doświadczenia przydały się podczas studiów lub praktyk zawodowych w kancelariach?
 
Z okazji Astana Expo 2017 dwa miesiące wakacji spędziłam w stolicy Kazachstanu. Razem z osobami z Nepalu, Kenii, Kazachstanu, Indonezji, Włoch, Rosji, Hiszpanii, USA zajmowaliśmy się organizowaniem aktywności dla kazachskich wolontariuszy. Oni pracowali po 9 godzin dziennie co najmniej 6 razy w tygodniu. My organizowaliśmy dla nich warsztaty, np. z pisania CV, listu motywacyjnego, lekcje angielskiego i hiszpańskiego, a czasami po prostu graliśmy w różne gry lub uczyliśmy ich tańczyć. Zorganizowaliśmy też dla nich dwie symulacje obrad Organizacji Narodów Zjednoczonych, podczas których mogli się wcielić w rolę delegatów reprezentujących interesy swojego państwa w ONZ. Podczas tego doświadczenia nauczyłam się pracować w bardzo międzynarodowym zespole. Rozwinęłam kompetencje językowe. Najważniejszą lekcja jaką wyniosłam z tego doświadczenia to, żeby zawsze próbować mówić w języku ojczystym naszego rozmówcy. Zgodzę się z twierdzeniem "jeżeli mówimy do kogoś w języku, który zna to przemawiamy do jego serca, a jeżeli mówimy w jego ojczystym języku - mówimy do jego duszy". 
 
 
Ostatnie wakacje spędziłam w malowniczym Viseu na wolontariacie europejskim (EVS) pracując dla Adamastor Associação Cultural. Na EVS-ie wszystko- koszty biletów lotniczych, zakwaterowania, wyżywienia, nauki języka są pokrywane w 100% w ramach programu Erasmus+. Można na niego pojechać nie będąc studentem. Jedyny warunek jest taki, że nie można mieć skończonych 30 lat. Na projekty aplikuje się nie przez uniwersytet tylko przez organizacje pozarządowe. Moją organizacją wysyłającą było Europejskie Forum Młodzieży w Bystrzycy Kłodzkiej. Podczas tych dwóch miesięcy przeprowadziliśmy warsztaty z portugalskiego prawa imigracyjnego, prawa pracy oraz praw konsumenta, zorganizowaliśmy polski dzień, przeprowadziliśmy symulację obrad ONZ (Model United Nations) na temat rozwoju obszarów wiejskich, zorganizowanej dla uczestników międzynarodowej grupy z wymiany tygodniowej Erasmus oraz braliśmy udział w kampaniach społecznych (głównie dotyczących praw człowieka). Tym EVS-em zaliczyłam obowiązkowe praktyki zawodowe na czwartym roku. 
 
Działasz aktywnie w Kole Naukowym Prawa Międzynarodowego i Dyplomacji Inter Gentes działającym przy Wydziale Prawa i Administracji UAM w ramach którego organizowałaś m.in. Dni Antydyskryminacji. Dlaczego ochrona praw człowieka jest dla ciebie tak istotną kwestią? W jaki sposób studenci prawa mogą zaangażować się na rzecz obrony praw człowieka? 
 
Często nie jesteśmy świadomi tego, jak duży wpływ mamy na nasze najbliższe otoczenie. Aktywne członkostwo w kole naukowym, udzielanie się w NGOs-ach, wolontariat, czy też branie udziału w kampaniach społecznych to szansa na to, żeby rzeczywiście komuś pomóc. Dodatkowo pracując społecznie zdobywamy doświadczenie. To czego nauczyłam się organizując konferencje, warsztaty, Żywą Bibliotekę, czy Dni Antydyskryminacji razem z “Inter Gentes” przydało mi się w późniejszej pracy w Movimineto por la Paz, el Desarme y la Libertad, Astana EXPO 2017 oraz w Adamastor Associação Cultural. 
 
 
 
W działania na rzecz obrony praw człowieka może się zaangażować każdy. Warto rozejrzeć się za organizacjami, które działają w naszym mieście. Jest bardzo wiele organizacji pozarządowych, które organizują wiele eventów mających na celu popularyzację praw człowieka. Warto włączyć się w akcje organizowane przez Amnesty International, np. w Maratonie Pisania Listów do władz kraju, w którym aktywiści są prześladowani. AI jest międzynarodową organizacją pozarządową, która prowadzi liczne akcje obywatelskie, mające na celu udaremnienie naruszeń praw człowieka. W Poznaniu Centrum Inicjatyw Młodzieżowych Horyzonty organizuje wiele ciekawych projektów, które często dotyczą praw człowieka, np. Żywą Bibliotekę, Weekend Antydyskryminacyjny. Oczywiście jest znacznie więcej organizacji, które wykonują wspaniałą pracę, starając się zwrócić uwagę zwykłych obywateli na problem naruszeń praw człowieka. Warto do nich dołączyć. Warto wspomnieć, że wkrótce odbędą się kolejne spotkania w ramach cyklu "Prawo warte Poznania" i z pewnością kilka z nich dotyczyć będzie praw człowieka. Jeżeli ktoś chciałby zostać wolontariuszem podczas PWP to zostanie przyjęty z otwartymi ramionami.
 
W ostatnim czasie jesteś również zaangażowana w projekt „Prawo warte Poznania”. Opowiedz proszę, na czym polega ta inicjatywa? 
 
„Prawo warte Poznania” to seria nieformalnych spotkań, których celem jest edukacja, podnoszenie świadomości prawnej obywateli, a także merytoryczna dyskusja na temat bieżących kwestii związanych z prawem. W ramach cyklu PWP gościliśmy Sędziego Igora Tuleyę. Rozmawialiśmy na temat niezawisłości sędziowskiej, jej istoty i znaczenia, a także na temat trudnego i odpowiedzialnego zawodu sędziego. Na kolejnych spotkaniach gościliśmy sędziego Michała Laskowskiego i profesora Macieja Gutowskiego. W rozmowie z zaproszonymi prawnikami poruszyliśmy tematy związane z Sądem Najwyższym. Jako następna do Poznania przyjechała Profesor Ewa Łętowska i odpowiedziała na pytanie “Po co nam Konstytucja?”. Czwarte spotkanie poprowadziła Pani Róża Rzeplińska, Prezes Stowarzyszenia 61. Spotkanie nosiło tytuł "Obywatele w wyborach - Jak być świadomym wyborcą?". Wkrótce odbędzie się spotkanie z dziennikarką Ewą Siedlecką, która niedawno wydała książkę “Sędziowie mówią. Zamach PiS na wymiar sprawiedliwości”. Podczas spotkań uczestnicy wydarzenia mają możliwość zadawania pytań. Wstęp na wydarzenia jest zawsze bezpłatny Nagrania z każdego ze spotkań są dostępne online na portalu Facebook. 
 
 
Interesujesz się przede wszystkim prawem międzynarodowym dyplomacją oraz prawami człowieka. Czy chciałabyś zajmować się tymi dziedzinami w przyszłości? 
 
Zdecydowanie tak! Marzę o tym, aby pracować w dyplomacji. Wkrótce skończę studia i wówczas będę się starała dostać na aplikację konsularno-dyplomatyczną. Rozważam też pójście na aplikację radcowską. Myślę też o pracy w międzynarodowych instytucjach lub organach Unii Europejskiej. Mimo, iż nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji o tym co będę robiła w przyszłości, wiem, że chciałabym pracować w miejscu, w którym przydałaby się moja znajomość języków (hiszpańskiego, angielskiego, portugalskiego i rosyjskiego) oraz międzynarodowe doświadczenie. Wiem, że pracując w trzech krajach oraz studiując w 4 krajach nauczyłam się bardzo wiele. Niezależnie od tego jaką ścieżkę zawodową wybiorę chciałabym też kontynuować rozwijanie projektu “Prawo warte Poznania”. 
 
Jak zachęciłabyś niezdecydowanych lub wątpiących w swoje umiejętności językowe studentów prawa do udziału w programie Erasmus i Erasmus+? 
 
Wyjechanie na wymianę studencką lub praktyki w ramach programu Erasmus+ to najlepsza decyzja! Udział w takim programie to niesamowita przygoda, którą polecam każdemu. Często słyszę, że ktoś nie pojechał na wymianę, bo za słabo znał język obcy. To przykre, że tak wiele osób wątpi w swoje umiejętności, chociaż nie mają do tego powodów. Żeby wyjechać na Erasmusa nie trzeba znać biegle danego języka, ponieważ można nauczyć się go na miejscu. Tak też było w moim przypadku. 
Czytany 926 razy
Więcej w tej kategorii: « Ambasadorzy CMS poszukiwani
Reklama:
Najnowsze