Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Wyszukaj na naszej stronie

 
 

Inscenizacja Procesu Katarzyny O.

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

KNPK „Temida” ma zaszczyt zaprosić na
inscenizację procesu Katarzyny O., matkobójczyni z Warszawy
w wykonaniu członków naszego koła.

Inscenizacja odbędzie się 7 marca 2014r, o godz. 13:00 w Auli Starego BUWu.

Serdecznie zapraszamy!



Tego popołudnia temperatura znów spadła poniżej zera. Trudno się dziwić, luty w pełni. Mimo mrozu, słońce wpuszczało nieśmiałe promienie do salonu pewnego mieszkania przy ul. Noakowskiego. Tutaj mieszka dziewiętnastoletnia Kasia razem z matką. Często się kłócą. Dziewczyna niechętnie nawiązuje kontakt, z resztą, w ogóle rzadko z nią rozmawia.

„Od dzisiaj będzie inaczej” – ta myśl obijała się w głowie Kasi od powrotu z Dworca Centralnego. Nie zagłuszał jej nawet ból zmęczonych noszeniem ciężkich toreb dłoni. Dziewczyna zostawiła w przedpokoju kurtkę, ściągnęła buty (nie po to tak dokładnie sprzątała, żeby teraz zostawić błoto na dywanie!), a kluczyki do dwóch skrytek bagażowych powiesiła na haczyku przy drzwiach wejściowych. Następnie wzięła do ręki telefon.

- Cześć Baśka, słuchaj muszę Ci coś powiedzieć. Plany się trochę zmieniły, wiesz, umówiłam się na 17 z Pawłem, no i… No sama rozumiesz, nie wiem, ile nam się zejdzie, to może wpadniesz do mnie jutro z samego rana, bo trudno mi coś przewidzieć… Nie wiem.. Jakbyś była o 8 na przykład…?
- Kasia, a jak obudzę Twoją mamę? Nie będzie zachwycona… - odpowiedziała Basia.
- Wiesz, no… Mamie nie będzie to przeszkadzać, na pewno nie będzie. Do jutra, pa! – szybko zakończyła dziewiętnastolatka, bo usłyszała chwilę wcześniej głośny dzwonek do drzwi.

Na progu stał Paweł, jej chłopak. Paweł... Był inny, niż wszyscy. Czuły, opiekuńczy, kochający… Kasia czuła to na każdym kroku. Dzisiaj nie było inaczej. Chłopak najpierw się przywitał, mocno ją przytulił i delikatnie pocałował. Kasia tylko się uśmiechnęła, złapała chłopaka za rękę i zaprowadziła do salonu. Usiedli na kanapie, znów zaczęli się całować, w pewnym momencie Jacek jakby się ocknął:
- Kaśka, może nie tutaj, nie dzisiaj, co? A co będzie, jak Twoja mama wróci?

Dziewczyna wzięła głęboki oddech, spojrzała na Jacka i powiedziała uśmiechając się delikatnie:
- Mamusia już nie przyjdzie…

Dodatkowe informacje

  • Data wydarzenia: piątek, 07 marzec 2014
  • Miejsce wydarzenia: Warszawa
K2_READED 1756 razy
Reklama:
Najnowsze