Używamy plików Cookies dla zapewnienia poprawnego działania strony. Zgodnie z prawem, musimy zapytać Cię o zgodę. Proszę, zaakceptuj pliki Cookies i pozwól tej stronie działać poprawnie.
Korzystając z naszej strony akceptujesz zasady Polityki Prywatności.

Wyszukaj na naszej stronie

 
 
Administrator

Administrator

wtorek, 06 grudzień 2011 11:56

Temat tygodnia: Okiem nieobiektywnym...

...czyli co w rekrutacjach prawnych huczy

Połowa sierpnia to doskonały okres na wykonanie spojrzenia wstecz na pierwsze półrocze br. i dokonanie krótkiego podsumowania dotyczącego rynku pracy prawników.  Z jednej strony większość  kancelarii i firm dokonała już podsumowania tego okresu, a z drugiej  przez mijające półtora miesiąca (od końca czerwca) wstępnie widać już jakie decyzje zapadły na podstawie wyciągniętych wniosków.

Kryzys w zasadzie dotknął najboleśniej kancelarie specjalizujące się w obsłudze branży nieruchomości czy rynków kapitałowych. Najlepiej radzą sobie te, które specjalizują się w obsłudze bieżącej spółek. Niektóre kancelarie rozbudowują działy, które w czasach kryzysu wydawałoby się są skazane na stagnację np. działy nieruchomości. Są to oczywiście jednostkowe przypadki, lecz wydaje się, iż jest to dobry moment na zbudowanie silnego zespołu. Wiele kancelarii wprowadziło programy oszczędnościowe i w kilku przypadkach znacząco wpłynęły one na wynik finansowy kancelarii za pierwsze półrocze br.

Subiektywnie…

W zasadzie dokonanie jakiegokolwiek podsumowania nie może odbyć się bez danych. A z danymi z branży prawnej bywa różnie, nie mniej jednak zawsze jest ich za mało i zawsze znajdzie się ktoś, kto podważa przytoczone liczby, z tego, czy innego powodu. W związku z tym postanowiłem pokusić się o prostą subiektywną analizę dotyczącą ilości i zmian na rynku pracy w branży prawnej. Subiektywną w głównej mierze z powodu, iż będzie ona oparta wyłącznie na danych dotyczących projektów rekrutacyjnych prowadzonych w branży prawnej przez firmę BCSystems  w bieżącym i ubiegłym roku kalendarzowym.

 

… o rekrutacjach, zwolnieniach i kandydatach…

Przede wszystkim to, co najbardziej rzuca się w oczy w porównaniu z pierwszym półroczem zeszłego roku, to fakt, iż kancelarie w ogromnej większości przestały zatrudniać nowych pracowników, a jeśli to czynią, to częściej własnymi siłami korzystając z nadsyłanych, można rzec, iż niemal masowo CV. To typowa reakcja na obecną sytuację gospodarczą i wnioski z niej płynące są oczywiste.  Jeśli jako bazę naszych porównań przyjmiemy pierwsze półrocze 2008r., to rekrutacji w drugiej połowie 2008r. było o prawie 29 % mniej, a w pierwszej połowie tego roku o prawie 80% mniej.

W mijającym półroczu widać ponadto, iż kancelarie dość ostrożnie podchodzą do redukcji liczby pracowników. Wynika to z faktu, iż nauczone doświadczeniem z lat 2006-2008, kiedy o pracowników było trudno starają się utrzymać zespoły, gdyż koszt ponownego skompletowania dobrego zespołu (po powrocie koniunktury) będzie o wiele wyższy niż koszt jego utrzymania obecnie.

Nie mniej jednak nie obyło się bez zwolnień, tych głośnych i tych cichych. Głównym motorem podejmowania decyzji o zwolnieniach były aktualna i prognozowana sytuacja ekonomiczna kancelarii. W dużej także mierze decydenci patrzyli (i nadal patrzą) na prognozy ekonomiczne dla całego kraju.

W większości kancelarii zwolnienia objęły 5-15 % pracowników (oczywiście jest to ostrożny szacunek na podstawie danych, które posiadamy). Bardzo mocno zostały także uszczuplone działy administracyjne. W wielu kancelariach nie ma najmniejszego problemu z uzyskaniem bezpłatnego urlopu, urlopu na wakacje bądź naukowego. W wielu jest on wręcz proponowany, bądź zmniejszany czas pracy w parze ze zmniejszonym wynagrodzeniem.

Cześć kancelarii wprowadziła programy outplacementowe. O ile w ubiegłym roku nie przeprowadziliśmy ani jednego takiego programu w kancelarii, o tyle w pierwszej połowie tego roku zdarzyło się to już kilka razy. Duża część kancelarii przeprowadziła wewnętrzne programy outplacementowe. Korzystając z kontaktów nieformalnych (na zasadzie czy ktoś nie poszukuje takiego prawnika), kancelarie starały się pomagać w znalezieniu nowego miejsca pracy dla zwalnianych prawników. W dużej mierze wykorzystywały też do tego firmy doradztwa personalnego.

W kwestii kandydatów, to w porównaniu z pierwszym półroczem 2008 r. z analogicznym okresem tego roku otrzymaliśmy ponad 50 % więcej aplikacji. Największa liczba aplikacji spłynęła w styczniu i czerwcu. Skalę nadesłanych aplikacji w styczniu można tłumaczyć tym, iż cześć pracowników była niepewna, co do swojej przyszłości, więc starała się podejmować na wszelki wypadek działania minimalizujące ryzyko pozostania bez pracy. Jeśli chodzi o czerwiec, to powodem takiego stanu rzeczy był nadchodzące oceny wyników za pierwsze półrocze i niepewność co do dalszych decyzji biznesowych kancelarii. Wśród nadesłanych aplikacji ogromną liczbę, bo aż 76 % wszystkich nadesłanych aplikacji stanowili prawnicy korporacyjni i nieruchomościowi.

To co daje się wyraźnie zauważyć i co moim zdaniem jest bardzo pozytywnym aspektem wywołanym przez kryzys, to znaczące zwiększenie świadomości wśród prawników w zakresie kreowania własnej kariery zawodowej. Prawnicy większą wagę zaczęli przywiązywać do rozwoju umiejętności, które są przydatne w codziennej pracy: negocjacje, mediacje, komunikacja, zarządzanie. Są bardziej świadomi, iż takie umiejętności zwiększają ich szanse na coraz trudniejszym rynku pracy.


Dzisiaj natomiast łatwiej i niełatwiej jest znaleźć prawnika. Z jednej strony zarówno kancelarie jak i firmy doradztwa posiadają ogromną liczbę CV prawników, którzy asekuracyjnie wysyłali swoje aplikacje (czasami do kilkunastu kancelarii i Firm w jednym okresie), a z drugiej część specjalistów woli zostać w swoich kancelariach, w których wiedzą na co mogą liczyć, niż wyruszać w niepewną drogę u nowego pracodawcy. To oczywiście swego rodzaju uogólnienie, gdyż naprawdę dobry i doświadczony specjalista zawsze znajdzie pracę.

 

… o wynagrodzeniach…

Jest to temat budzący wiele dyskusji i jeszcze więcej emocji. Oczekiwania prawników co do pracy nigdy nie były małe, szczególnie te finansowe. Widełki wynagrodzenia bowiem w branży prawnej są bardzo rozpięte i zależą i od kancelarii i od wielu dodatkowych czynników. Do najczęstszych pozapłacowych składników wynagrodzenia należą: opieka medyczna, karnety na siłownię, aerobic, szkolenia, studia podyplomowe (m.in. MBA), parking, różnego rodzaju ubezpieczenia, itp. Także niektóre firmy przyznawały dodatkowe płatne dni wolne bądź umożliwiały pracę w domu. Tak bynajmniej było do tej pory.

Poniżej przedstawiam zestawienie zarobków otrzymane na podstawie danych dotyczących projektów rekrutacyjnych prowadzonych przez firmę (w branży prawnej) w pierwszej połowie 2008 r. i pierwszej połowie 2009 r.

** na podstawie projektów rekrutacyjnych przeprowadzonych w I półroczu przez firmę BCSystems
Jak widać rozbieżności są jak zwykle duże. Nie mniej jednak należy pamiętać, iż wynagrodzenie uzależnione jest od wielu czynników: doświadczenia zawodowego, udziału w transakcjach, aplikacji, posiadanych uprawnień, znajomości języków obcych, odbytych studiów/szkoleń, posiadania własnych klientów, itp.
W kwestii wynagrodzeń warto także wspomnieć, iż prawnicy, którzy zostają bez pracy są bardziej skłonni do większych ustępstw finansowych w stosunku do ich nowych pracodawców. Kancelarie wykorzystują ten moment i zauważalny jest trend i podmieniają pracowników, którzy mieli bardzo wygórowane oczekiwania finansowe podczas boomu, na tańszych, ale równie dobrze wyspecjalizowanych.
Szczególnie cenieni są teraz prawnicy, którzy posiadają umiejętności nawiązywania i podtrzymywania relacji  z Klientami. Kancelarie sieciowe bowiem, a bynajmniej ich część,  koncentrują się coraz bardziej na pozyskiwaniu klientów lokalnych. Tacy prawnicy mogą liczyć na zarobki w okolicach górnej granicy widełek.

… o przyszłości…

O tym jak będzie wyglądał rynek pracy za jakiś czas dyskutuje się wiele. Pewne są w zasadzie dwie kwestie. Pierwsza, że bezrobocie na pewno będzie rosnąć i na pewno nie ominie rynku pracy dla prawników. Druga kwestia, to fakt, iż nawet jeśli nastąpi wyczekiwane ożywienie gospodarcze, to na przełożenie tego ożywienia na wzrost miejsc pracy przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Nie mniej jednak przyszłość nie wydaje się, dla rynku pracy prawników, aż tak pesymistyczna. Na pewno więcej pracy, z oczywistych względów, będą mieli prawnicy zajmujący się np. sporami sądowymi, prawem pracy, windykacją czy też restrukturyzacją trudnych należności.

Zaostrzona konkurencja cenowa pomiędzy kancelariami realnie wpłynie na zatrudnienie i pensje prawników (przynajmniej niektórych). Mogą nastąpić kolejne zwolnienia bądź obniżki płac.

Sam rynek, jeśli pominiemy kryzys, jest w bardzo małym stopniu nasycony usługami prawnymi. W przyszłości w miarę bogacenia się społeczeństwa (załóżmy taki optymistyczny wariant) i wzrostu świadomości, co do korzyści z korzystania z usług prawnych, zapotrzebowanie na pracę wykonywaną przez prawników wzrośnie.  To z kolei na pewno spowoduje zwiększenie ilości ofert pracy dla prawników oraz ilości zleceń dla kancelarii.

A póki co pozostaje mieć nadzieję, że nie będzie gorzej.

Autor jest Prezesem firmy doradztwa personalnego BCSystems Sp. z o.o. specjalizującej się w usługach skierowanych do branży prawnej.

In-house lawyer to inaczej prawnik wewnętrzny w firmie, który przeważnie posiada wiedzę z różnych dziedzin prawa (gdyż siłą rzeczy współpracuje z różnymi działami firmy). Prawnicy, szczególnie dużych kancelarii prawnych są wyspecjalizowani w konkretnym obszarze prawa i to oni wielokrotnie pomagają In-house-om rozwiązać najbardziej zawiłe i największe problemy, pomagają w transakcjach. In- house lawyers lepiej znają organizację, są jej częścią a tym samym mają lepsze „wyczucie” i umiejętności biznesowe do osiągania przez firmę jak najlepszych wyników.

Praca każdego z tych dwóch prawników: kancelaryjnego i In-house-owego, różni się i wiele razy stereotypowo przyjmuje się, iż prawnicy w kancelariach zarabiają więcej. Sytuacja jednak na rynku nie wskazuje na to jednoznacznie. Wszystko zależy zarówno od doświadczenia prawnika, jego specjalizacji i branży oraz tego jak ma wyrobioną na rynku markę. Często spotykamy się z osobami na stanowisku In-house-a, które są niczym ikony w danej branży. Są znani na rynku, prowadzili szereg  spraw (wiele razy z pomocą kancelarii zewnętrznych). Firmy konkurencyjnie uczynią wszystko, aby mieć takiego specjalistę w swoim zespole. Takich ekspertów firmy – korporacje wynagradzają nie mniej niż czołowych prawników kancelarie.

Prawnicy wybierający pomiędzy pracą w roli In-house, a pracą w kancelarii zwracają często uwagę na fakt ilości spędzanych godzin w pracy (choć i to pozostaje kwestią dyskusyjną). Do niedawna mówiono, iż w kancelariach pracuje się o wiele dłużej. Zapewne, aczkolwiek kiedy firma przeprowadza duży projekt, to i prawnik wewnętrzny spędza o wiele więcej godzin w pracy. Są jednak na rynku firmy, w których prawnik, tak jak reszta pracowników, wychodzi po 8 godzinach pracy. Przyglądając się pakietom socjalnym oferowanych przez pracodawców dla tym stanowiskom – można powiedzieć, iż są one porównywalne, z niewielką różnicą, iż częściej w korporacji niż kancelarii można liczyć np. na samochód służbowy.

 

Jak wynika z art. 91 k.p., należności inne niż wymienione w art. 87 § 1 i 7 mogą być potrącane z wynagrodzenia pracownika tylko za jego zgodą wyrażoną na piśmie.

Zgodnie z § 2 wspomnianego artykułu można wyróżnić dwa rodzaje potrąceń – dokonywane z tytułu należności na rzecz pracodawcy i na rzecz innych podmiotów niż pracodawca.

Ponieważ reguły dotyczące potrąceń umownych mają charakter szczególny nie podlegają wykładni rozszerzającej.

To wyjątkowe unormowanie zezwala zatem, poza możliwością dokonywania potrąceń należności ustawowo określonych w art. 87 § 1 i 7 k.p., na takie uzgodnienie, za wyraźną i indywidualnie wyrażoną zgodą pracownika, możliwości potrąceń z przysługującego mu wynagrodzenia za pracę innych i konkretnie określonych należności, które nie koliduje z zasadą ochrony ustawowych lub umownych uprawnień pracowniczych objętych treścią stosunku pracy. Ściśle rzecz ujmując, regulacja zawarta w art. 91 k.p. nie dopuszcza nieograniczonej swobody pracodawcy w dokonywaniu, za zgodą pracownika, potrąceń wszelkich należności z pracowniczego wynagrodzenia za pracę, ale jedynie takich, które nie niweczą ustawowych lub umownych uprawnień pracowniczych. Dopuszczalność umownego dokonywania potrąceń, innych niż określone w art. 87 § 1 i 7 k.p., powinna zatem być weryfikowana z uwzględnieniem podstawowego kodeksowego zakazu dokonywania uzgodnień mniej korzystnych niż przepisy prawa pracy (art. 18 k.p.). Oznacza to w szczególności, że nieważna jest zgoda pracownika na dokonywanie potrąceń z przysługującego mu wynagrodzenia za pracę należności obciążających w całości lub w części pracodawcę (art. 18 § 2 k.p. w opozycji do art. 91 k.p.) (wyrok SN z dnia 12.09.2000 roku, I PKN 22/00).

Jak już wspomniano potrącenia mogą być dokonywane za zgodą pracownika.

Mimo, że przepisy kodeksu pracy wyraźnie nie wskazują rygoru niezachowania wymaganej formy zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie zgodnie przyjęto, że jest to forma pisemna pod rygorem nieważności. W jednym ze swych orzeczeń (wyrok SN z dnia 01.10.1998 roku, I PKN 366/98) SN uznał, że: Wyrażenie przez pracownika, bez zachowania formy pisemnej, zgody na dokonywanie potrąceń z wynagrodzenia za pracę innych należności niż wymienione w art. 87 § 1 i 7 k.p. jest nieważne (art. 58 § 1 k.c. w związku z art. 91 i 300 k.p.).

Zgoda pracownika powinna dotyczyć ponadto konkretnej i istniejącej wierzytelności. Wyrażona w art. 91 k.p. nie może być blankietowa (wyrok NSA w Warszawie z dnia 21.12.2005 roku, I OSK 461/05).

Zatem niezmiernie ważne jest by pracownik zdawał sobie świadomość z wielkości długu i istnienia przesłanek jego odpowiedzialności (wyrok SN z dnia 05.05.2004 roku, I PK 529/03).

Jeśli zatem pracownik wyraża zgodę na dokonywanie potrąceń z tytułu należności, które ujawnią się w przyszłości to taka zgoda jest nieważna. Dał temu wyraz Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 04.10.1994 roku (I PZP 41/94): Wyrażenie przez pracownika, na podstawie art. 91 k.p. w umowie o wspólnej odpowiedzialności materialnej, zgody na potrącanie przez zakład pracy z wynagrodzenia za pracę należności z tytułu niedoborów, które mogą się ujawnić w przyszłości w wyniku inwentaryzacji - jest nieważne.

W uzasadnieniu przytoczonej uchwały czytamy, że: Wyrażenie przez pracownika zgody na potrącanie z wynagrodzenia odszkodowania, stanowiącego określoną część niedoboru w wysokości nieznanej w momencie wyrażania zgody, nie przesądza ostatecznie kwestii odpowiedzialności pracownika. Gdy uważa on, że brak jest materialnoprawnych przesłanek odpowiedzialności, to może wystąpić przeciwko zakładowi pracy z powództwem o zapłatę, domagając się zasądzenia potrąconych części wynagrodzenia. Powoduje to jednakże przerzucenie na pracownika konieczności wszczęcia procesu i obarczenie go ryzykiem niepowodzenia w tym zakresie, na przykład w odniesieniu do złożonej przez niego zaliczki na pokrycie kosztów przeprowadzenia dowodu z opinii biegłego. Następuje w ten sposób naruszenie właściwej drogi postępowania, polegającej na wytoczeniu przez zakład pracy powództwa o odszkodowanie z tytułu niedoboru lub na ugodowym załatwieniu sporu w trybie art. 121 k.p. W takiej ugodzie pracownik może skutecznie wyrazić zgodę na potrącanie odszkodowania z wynagrodzenia za pracę, gdyż znana jest wówczas kwota niedoboru i nie są kwestionowane przez pracownika przyczyny jego powstania.

Należy także podnieść, iż z przepisu art. 91 k.p. wynika, że pracownik wyrażający zgodę na potrącenia z wynagrodzenia za pracę powinien mieć świadomość wielkości długu i istnienia przesłanek odpowiedzialności.

Pracownik, wyrażając zgodę na potrącenia, może określić ich wielkość procentowo lub kwotowo. W tej części oświadczenie pracownika jest dla pracodawcy wiążące. Zgoda ta jest jednak skuteczna tylko do wysokości kwot wolnych od potrąceń (wyrok NSA, ibidem).

Konsekwencja przedstawionego powyżej stanowiska jest uznanie, że odmowa pracownika wyrażenia zgody na dokonanie potrąceń wierzytelności pracodawcy z wynagrodzenia za pracę (art. 91 k.p.) nie może być uznana za działanie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (art. 8 k.p.), szczególnie wówczas, gdy wątpliwe i sporne jest istnienie tej wierzytelności (wyrok SN z dnia 14.02.2002 roku, I PKN 889/00).

Gdyby pracownik chciał cofnąć swe oświadczenie woli wyrażające zgodę na dokonywanie potrąceń może to uczynić aż do czasu skutecznego dokonania potrącenia. Mimo, iż przepisy prawa pracy nie regulują tej kwestii stosowanie odpowiednie przepisów o cofnięciu oświadczeń woli z art. 61 zd. 2 k.c. nie wydaje się uprawnione albowiem stoi ono w sprzeczności z zasadami prawa pracy, a przede wszystkim z zasadą ochrony wynagrodzenia za pracę.

Z tych względów należy przyjąć, że zgoda na potrącenie może być jednostronnie skutecznie cofnięta (do czasu dokonania potrącenia) (tak: Jackowiak Urszula, Piankowski Maciej, Stelina Jakub, Uziak Waldemar, Wypych-Żywicka Alina, Zieleniecki MarcinKomentarz do art. 91 kodeksu pracy (Dz.U.98.21.94), Kodeks pracy z komentarzem, Fundacja Gospodarcza, 2004, wyd. IV.).

Pomimo, iż dokonywanie potrąceń dobrowolnych dokonywane jest za zgodą pracownika ustawodawca nie pozostawił stronom pełnej dowolności ustanawiając kwotę wolną od potrąceń i różnicując jej wysokość w zależności od podmiotu na rzecz którego potrącenie jest dokonywane.
I tak w przypadku potrącania należności na rzecz pracodawcy wolna od potrąceń jest kwota wynagrodzenia za pracę w wysokości określonej w art. 871 § 1 pkt 1, a więc minimalnego wynagrodzenia za pracę, przysługującego pracownikom zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy, po odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne oraz zaliczki na podatek dochodowy od osób fizycznych.

Przy potrącaniu innych należności wolna od potrąceń jest kwota 80% minimalnego wynagrodzenia za pracę.

Art. 91 k.p. określa kwoty wolne od potrąceń dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy.

Wskazówkę, w jaki sposób ustalać powyższą kwotę dla pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy, zawiera jednak art. 871 § 2, zgodnie z którym kwota wolna od potrąceń dla takiego pracownika ulega zmniejszeniu proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy. Biorąc powyższe pod uwagę, uzasadniony wydaje się pogląd, iż przewidziany w art. 91 § 2 kodeksu pracy zakaz swobodnego dysponowania przez pracownika częścią wynagrodzenia za pracę, dla pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy odnosi się do kwoty proporcjonalnej do wymiaru jego zatrudnienia (pismo z dnia 11 czerwca 2008 roku, Główny Inspektorat Pracy, Departament Prawny, GPP-416-4560-327/08/PE, Stanowisko Głównego Inspektoratu Pracy w sprawie kwoty wolnej od potrąceń, Rzeczp. DF.2008.149.2).
Na podstawie wskazanego przepisu wynika, że mogą być potrącane za zgodą pracownika z wynagrodzenia za pracę zarówno należności pracodawcy, jak i osób trzecich.

Ponieważ zapisy te nie podlegają wykładni rozszerzającej nieważna jest zgoda pracownika na dokonywanie potrąceń z przysługującego mu wynagrodzenia za pracę należności obciążających pracodawcę (art. 18 § 2 KP w opozycji do art. 91 KP) (wyrok SN z dnia 12.09.2000 roku, I PKN 22/00).

Gdyby potrącenia zostały dokonane wbrew zgodzie pracownika lub z przekroczeniem zakresu potrąceń dobrowolnych pracownik ma możliwość do domagania się tego co mu się słusznie z tytułu wynagrodzenia należy.

Co więcej pracownik, oprócz niesłusznie potrąconego wynagrodzenia pracownik ma prawo domagać się odsetek od bezprawnie potrąconej części wynagrodzenia.

Samo wyrażenie przez pracownika zgody na potrącanie nie przesądza ostatecznie kwestii odpowiedzialności pracownika. Gdy uważa on, że brak jest materialnoprawnych przesłanek odpowiedzialności, to może wystąpić przeciwko pracodawcy pracy z powództwem o zapłatę, domagając się zasądzenia potrąconych części wynagrodzenia.

Należy wyraźnie podkreślić, że dochodzenie roszczenia o wynagrodzenie za pracę, bezprawnie potrąconego przez pracodawcę na zaspokojenie długu pracownika wobec osoby trzeciej, nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego (wyrok SN z dnia 19.08.1999 roku, I PKN 206/99).

W związku z przeprowadzonym w dniach 14 - 17 czerwca 2011 roku egzaminem radcowskim informujemy, że egzamin ten zdało 2154 osoby tj. 69,3 % ogólnej liczby zdających, natomiast wynik negatywny uzyskało 956 osób. Od uchwały o wyniku egzaminu radcowskiego zdającemu przysługuje odwołanie do Komisji Egzaminacyjnej II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości.

 

Do 30 września 2011 roku do Ministerstwa Sprawiedliwości, które zapewnia obsługę administracyjno – biurową, wpłynęło około 500 odwołań od wyników tego egzaminu, kierowanych do komisji odwoławczej. Spodziewany jest dalszy wpływ około 200 odwołań.

Wobec spodziewanej liczby ok. 700 odwołań, Minister Sprawiedliwości 30 września 2011 roku powołał dwie dodatkowe Komisje Egzaminacyjne II stopnia przy Ministrze Sprawiedliwości do rozpoznania odwołań od uchwał o wynikach egzaminu radcowskiego.

 

Komisja Egzaminacyjna II stopnia Nr 2 przy Ministrze Sprawiedliwości właściwa jest do rozpoznania odwołań od uchwał o wynikach egzaminu radcowskiego wydanych przez wszystkie komisje egzaminacyjne do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego z siedzibą w Katowicach, Gdańsku i Wrocławiu oraz komisje egzaminacyjne Nr 11, Nr 13, Nr 14 i Nr 15 z siedzibą w Warszawie.

 

Komisja Egzaminacyjna II stopnia Nr 3 przy Ministrze Sprawiedliwości właściwa jest do rozpoznania odwołań od uchwał o wynikach egzaminu radcowskiego wydanych przez komisje egzaminacyjne do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego Nr 1, Nr 2, Nr 3, Nr 4, Nr 7, Nr 10 i Nr 16 z siedzibą w Warszawie.

 

Planowane jest także powołanie kolejnej (czwartej) Komisji Egzaminacyjnej II stopnia, która właściwa będzie do rozpoznania odwołań od uchwał o wynikach egzaminu radcowskiego wydanych przez komisje egzaminacyjne do przeprowadzenia egzaminu radcowskiego Nr 5, Nr 6, Nr 8, Nr 9, Nr 12, Nr 17 i Nr 18 z siedzibą w Warszawie.

 

W najbliższym czasie Przewodniczący nowo powołanych komisji wyznaczą terminy posiedzeń na których rozpoznawane będą odwołania.

wtorek, 06 grudzień 2011 11:17

Pełne wyniki egzaminu notarialnego

Znane są już pełne wyniki egzaminu notarialnego, który odbył się dniach 7 – 9 września 2011 r.

Do egzaminu na terenie całego kraju przystąpiło łącznie 411 osób, w tym:

- 349 osób, które odbyły aplikację notarialną,

- 62 osoby uprawnione do przystąpienia do egzaminu z innych tytułów niż po odbyciu aplikacji notarialnej (art. 12 § 2 ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. – Prawo o notariacie).

Pozytywny wynik z egzaminu notarialnego uzyskało 238 osób, co stanowi około 58% przystępujących do egzaminu.

Zdecydowanie lepsze wyniki uzyskały osoby przystępujące do egzaminu po odbyciu aplikacji notarialnej, z których pozytywny wynik uzyskało 217 osób, tj. 62,2 % zdających.

Natomiast spośród osóbuprawnionych do przystąpienia do egzaminu z innych tytułów, niż po odbyciu aplikacji notarialnej, pozytywny wynik uzyskało 21 osób, co stanowi 33,9% zdających.

 

Do egzaminu notarialnego przed:

- Komisją Egzaminacyjną z siedzibą w Gdańsku przystąpiło 59 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 22 osoby, tj. 37,3 % zdających;

- Komisją Egzaminacyjną z siedzibą w Krakowie przystąpiło 61 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 31 osób, tj. 50,8 % zdających;

- Komisją Egzaminacyjną z siedzibą w Poznaniu przystąpiło 76 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 62 osoby, tj. 81,6 % zdających;

- Komisjami Egzaminacyjnymi z siedzibą w Warszawie łącznie przystąpiło 140 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskały 83 osoby, tj. 59,3 % zdających;

- Komisją Egzaminacyjną z siedzibą we Wrocławiu przystąpiło 75 osób, spośród których pozytywny wynik uzyskało 40 osób, tj. 53,3 % zdających.

W pierwszym dniu zdający odpowiadali na 100 pytań testowych. Natomiast w kolejnych dniach egzaminu zdający rozwiązywali zadania polegające na opracowaniu projektów aktów notarialnych na podstawie opisanych przypadków (casusów) oraz opinii prawnej na podstawie przedstawionego problemu prawnego.

W tym roku po raz pierwszy prace egzaminacyjne z części drugiej i trzeciej egzaminu notarialnego zdający – według własnego wyboru - sporządzali pismem ręcznym lub przy użyciu sprzętu komputerowego.

Zdecydowana większość zdających, tj. ponad 90% wybrała możliwość rozwiązywania zadań przy użyciu sprzętu komputerowego.

 

Zdający, którzy zdecydowali się na rozwiązywanie zadań przy użyciu sprzętu komputerowego, korzystali z przyniesionych w tym celu własnych laptopów. Natomiast Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało wyposażoną w edytor tekstu aplikację egzaminacyjną, której zadaniem było również blokowanie dostępu do zasobów komputera i uniemożliwienie łączności z urządzeniami zewnętrznymi.

- Aplikacja egzaminacyjna - również w oparciu o doświadczenia w jej działaniu zebrane podczas przeprowadzonych egzaminów adwokackiego i radcowskiego - została przed egzaminem notarialnym zmodyfikowana i ulepszona – mówi Minister Sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Zdający otrzymali aplikację egzaminacyjną na specjalnych nośnikach (pendrive) odrębnie na każdy dzień egzaminu.

Każdą komisję egzaminacyjną w trakcie drugiego i trzeciego dnia egzaminu obsługiwało dwóch informatyków „wsparcia technicznego”, których zadaniem była pomoc w rozwiązywaniu ewentualnych problemów technicznych. Dodatkowo, wzorem tegorocznego egzaminu adwokackiego i radcowskiego, w drugim i trzecim dniu egzaminu w Ministerstwie Sprawiedliwości została uruchomiona specjalna „infolinia”, gdzie informatycy „wsparcia technicznego” oraz członkowie komisji mogli zgłaszać wszelkie pytania i problemy techniczne. Ponadto przed egzaminem osoby wsparcia technicznego zostały przeszkolone przez informatyków z Ministerstwa Sprawiedliwości i szczegółowo zapoznane z działaniem aplikacji egzaminacyjnej. Odpowiednio przeszkoleni zostali też przewodniczący komisji.

W trakcie dwóch dni egzaminu z użyciem sprzętu komputerowego, odnotowano tylko jeden przypadek, w którym informatycy „wsparcia technicznego” zwrócili się o pomoc w rozwiązaniu problemu do dyżurujących informatyków Ministerstwa Sprawiedliwości. Zgłoszony problem został pozytywnie rozwiązany i zdający mógł kontynuować egzamin. Nie było też problemów z wydrukowaniem prac egzaminacyjnych sporządzonych na komputerach.

 

Źródło: http://ms.gov.pl/

W wykonaniu obowiązku wynikającego z art. 29i ust. 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji (Dz. U. z 2006 r., Nr 167, poz. 1191, z późn. zm.) Minister Sprawiedliwości publikuje listę osób, które uzyskały wynik pozytywny z egzaminu konkursowego na aplikację komorniczą, który odbył się w dniu 24 września 2011 r.

  Lista osób z wynikiem pozytywnym 

W wykonaniu obowiązku wynikającego z art. 74f § 3 ustawy z dnia 14 lutego 1991 r. – Prawo o notariacie (Dz. U. z 2008 r. Nr 189, poz. 1158 z późn. zm.) Minister Sprawiedliwości poniżej publikuje imiona i nazwiska oraz imiona rodziców osób, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminu notarialnego, który odbył się w dniach 7 - 9 września 2011 r.

Pliki

 Lista osób, które uzyskały pozytywny wynik z egzaminu notarialnego

 

Źródło: http://ms.gov.pl/

poniedziałek, 05 grudzień 2011 15:03

Opinie studentów o egzaminach wstępnych na aplikację

Krajowa Rada Radców Prawnych przy współpracy z TNS OBOP zapytała 500 studentów IV i V roku prawa z uczelni z całej Polski o ich opinie m.in. nt. systemu kształcenia i możliwości praktycznego przygotowania się do zawodu na studiach, zniesienia egzaminu aplikację i wpływu otwartego dostępu do zawodów prawniczych na ich dalszą karierę zawodową.

Zgodnie z wynikami sondażu, gdyby egzaminy wstępne na aplikacje zostały zniesione, zdecydowana większość, bo 86% ankietowanych studentów zdecydowałaby się na jej odbycie. Tylko 7% zadeklarowało mimo wszystko chęć wykonywania zawodu doradcy prawnego, który to Ministerstwo Sprawiedliwości proponuje uregulować prawnie w projekcie ustawy o państwowych egzaminach prawniczych ( w chwili obecnej doradcy to prawnicy nie posiadający uprawnień, którzy mogą udzielać porad prawnych, przygotowywać projekty pism, być pełnomocnikami w postępowaniu administracyjnym). Jednocześnie 60% badanych opowiedziało się za wprowadzeniem uprawnień dla zawodu doradcy prawnego, gdyby egzaminy na aplikację zostały zniesione.

Badani studenci są równie zgodni co do zwiększenia wymiaru zajęć praktycznych na wydziałach prawa, opinie taką wygłosiło 87% badanych. W oczach większości studentów, uczelnie nie dają im możliwości praktycznego przygotowania do zawodu, 36% uważa, że studia przygotowują tylko praktycznie do reprezentowania klienta przed sądem.


Strona 136 z 136
Reklama:
Najnowsze